Nie takigo kawalira trzeba... czyli 53 sesja w Działoszynie
W dniu 26 lipca 2013 w sali konferencyjnej Urzędu Miasta i Gminy Działoszyn odbyła się LIII sesja Rady Miejskiej. Sesja zwołana została na wniosek radnych: Agnieszki Ryś, Emilii Chalińskiej, Andrzeja Godszlinga i Anny Jagiełło-Kępińskiej, a wzięło w niej udział 9-u (z 15-u) radnych. Głównym punktem obrad było podjęcie uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Wsi Trębaczew, na działalność Burmistrza Miasta i Gminy Działoszyn, Rafała Draba.
W dniu 2 lipca 2013 do Przewodniczącego Rady Miejskiej w Działoszynie wpłynęła skarga Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Wsi Trębaczew, która dotyczyła utrudnienia działalności Stowarzyszenia poprzez uniemożliwienie dostępu do lokalu, który Stowarzyszenie użytkowało na mocy umowy najmu. Treść skargi wskazywała, że lokal ten został wyremontowany ze środków unijnych, z funduszy "Małe Projekty LGD", pod warunkiem, że będzie użytkowany przez Stowarzyszenie. Skargę złożono nazajutrz, kiedy na drzwiach wynajmowanego lokalu zawisła urzędowa kłódka...
Na sesji pojawili się bardzo licznie członkowie stowarzyszenia z Trębaczewa, przebrani w ludowe stroje. Przynieśli ze sobą zdjęcia, plakaty, materiały prasowe, a nawet akordeon i... małe dziecko. - Panie Burmistrzu, Wysoka Rado, tutaj z przodu powiesiliśmy nasze sukcesy - zabrała głos Prezes Stowarzyszenia, Agata Pęciak. - Stowarzyszenie działa od lutego 2010 roku. Wszyscy tutaj widzą te nasze sukcesy, w jaki sposób promujemy gminę, naszą miejscowość, powiat, a nawet województwo, bo byliśmy teraz na festiwalu ogólnopolskim w Kazimierzu. Niech pan Burmistrz wskaże u nas w gminie stowarzyszenie, które odniosło tyle sukcesów w tak krótkim czasie, które działa tak prężnie, jak nasze. Nawet myślę, że w powiecie będzie trudno pokazać takie stowarzyszenie.
Przedstawiciele Stowarzyszenia ubolewali, że nie informowano ich wcześniej o zamiarze wypowiedzenia umowy najmu i że powieszono kłódkę na drzwiach lokalu w dniu, kiedy oni reprezentowali gminę na prestiżowym festiwalu w Kazimierzu Dolnym. - Z całą stanowczością stwierdzam - mówi Dorota Rabiniak - że do Stowarzyszenia nie wpłynęło od samego początku jego istnienia, a więc od roku 2010, żadne pismo, poza pierwszym pismem, które wpłynęło w dniu czwartego lipca i było wypowiedzeniem umowy najmu. Wcześniej do Stowarzyszenia nie wpływały żadne pisma. Pismo z 22 lutego jest pismem, skierowanym do Rady Sołeckiej.
- Ja, jako burmistrz, nie kwestionuję waszych zasług jako Stowarzyszenia - zabrał głos Rafał Drab. - Jeśli chodzi o dostęp do lokalu, niejednokrotnie i w pismach było zaznaczane, że dostęp w żaden sposób nie zostanie ograniczony, tylko będziecie podpisywać umowę z dyrektorem Miejsko-Gminnego Domu Kultury w Działoszynie. Pozostałe świetlice na terenie gminy Działoszyn podlegają Dyrekcji Domu Kultury i nie wiem, dlaczego Trębaczew ma być jakąś enklawą tylko dla jednego stowarzyszenia, tym bardziej, że zwróciły się inne stowarzyszenia, inne osoby do prowadzenia jakichś dodatkowych zajęć. Nie można blokować rozwoju i możliwości dostępu mieszkańców do tego lokalu. Ja ponoszę koszty z tytułu utrzymania tego lokalu i to są niemałe koszty. Chodzi o swobodny dostęp mieszkańców do tego lokalu i nie widzę podstaw, żeby tutaj jedyne stowarzyszenie miało tylko dostęp i bawiło się tam ładnie. Ja nie będę komentował doniesień innych osób, jak Stowarzyszenie kończy tam imprezy i jak wychodzi... tu postawmy trzy kropeczki. Jeżeli ja naruszyłem jakiekolwiek dobra Państwa, jest umowa cywilno-prawna, kodeks postępowania tutaj daje takie Państwu możliwości. Tak wskazaliście w swoim piśmie. Nie widzę żadnego problemu, możemy się spotkać w sądzie. Jeżeli chodzi o jakieś niedogodności, możecie mnie pozwać, nie ma problemu. Ja zaznaczyłem na Komisji Rewizyjnej i w swoich pismach do Państwa, że możecie z tego lokalu dalej korzystać. Umowę będziecie mieć podpisaną, tak jak mówiłem wcześniej, z dyrektorem Miejsko-Gminnego Domu Kultury.
- Panie Burmistrzu, taką sprawę można było rozwiązać w sposób współżycia społecznego jako normalni ludzie, a nie zabawiać się w wieszanie kłódek i tak dalej i tak dalej - odezwał się Przewodniczący Rady Stanisław Ranoszek. - Jest od tego Prezes Stowarzyszenia czy Zarząd Stowarzyszenia, wtedy się z nimi rozmawia: słuchajcie, taka i taka będzie umowa wypowiedzenia, będzie rozwiązana między Urzędem Miasta i Gminy, poprzez reprezentowanie pana jako burmistrza będzie zawarta przez Dom Kultury. I takie właśnie postępowanie powinno być zrobione. A to, co robimy, proszę Państwa, nie jesteśmy przed Bożym Narodzeniem, a robimy szopkę, naprawdę, wszyscy robimy szopkę. I to nie powinno mieć miejsca.
Z kolei zabrał głos wiceburmistrz Działoszyna, Bogdan Górecki, podkreślając, że umowa ma charakter cywilno-prawny, a on przejmuje tu rolę mediatora... a zaraz po nim, donośnym głosem wypowiedziała się radna Krystyna Kowalska, wykazując troskę o instrumenty, stroje i inne mienie Stowarzyszenia.
Po przerwie poddano głosowaniu uchwałę "w sprawie rozpatrzenia skargi Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Wsi Trębaczew na działalność Burmistrza Miasta i Gminy Działoszyn Rafała Draba". Na 9-u radnych, 9 głosów było "za" - więc uchwałę podjęto jednogłośnie. Następnie, obecni na sali członkowie Stowarzyszenia wykonali, za zgodą Przewodniczącego Rady, specjalnie na tę okazję przygotowany utwór muzyczny. "Nie takigo kawalira trzeba, oj oj oj oj oj..." - dało się słyszeć w całym Urzędzie i przez otwarte okno na głównej ulicy Działoszyna.








ZDJĘCIA CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM
Publikacja gdziekolwiek bez naszej pisemnej zgody jest zabroniona
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| uchwała-skarga.pdf | 452.52 KB |





























