Polskie drogi 2011 w Pajęcznie
Od wczoraj trwają w Pajęcznie prace naprawcze drogi krajowej nr 42. Drogowcy, przy użyciu specjalnego urządzenia (Jetpacher), pod wysokim ciśnieniem wtłaczają grys, otoczony emulsją asfaltową, w uszkodzone miejsca. Niestety, nikt nie usuwa nadmiaru grysu z nawierzchni. Małe kamyczki stają się niebezpieczne dla pojazdów jadących drogą, mogą być też zagrożeniem dla ludzi idących chodnikiem (grys w tego typu remonterach wylatuje z głowicy z prędkością około 100 km/h). Kierowcy narzekają, że podczas jazdy spod kół sypie się mnóstwo drobnych kamieni. Bardzo łatwo w tych warunkach o uszkodzenie lakieru lub szyby...
- Nawet, jak jedzie się bardzo wolno, to może nas trafić kamyk z przeciwka - mówi jeden z pajęczańskich kierowców, pokazując dziurę w przedniej szybie swojego BMW.
Dramatyzmu omawianej sytuacji nadaje dodatkowo fakt, że prace drogowców wykonywane są w godzinach południowych, przy największym nasileniu ruchu w mieście i jak zauważył jeden z przechodniów: - Są tak zajęci robotą, że nawet nie zauważają, że dookoła chodzą ludzie i jeżdżą auta.
Ta technologia poprawiania nawierzchni zaliczana jest do jednej z najtańszych, wręcz nazywana jest "naprawą dla ubogich", ma też stosunkowo krótką żywotność. Kierowcy postrzegają tę metodę jako prowizorkę, która na dodatek stwarza zagrożenie, wynikające z zanieczyszczenia jezdni.






ZDJĘCIA CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM
Publikacja poza witryną www.e-pajeczno.pl bez naszej pisemnej zgody jest zabroniona





























