"Życzliwa" koleżanka może ponieść konsekwencje
Dyrektor Publicznego Gimnazjum w Nowej Brzeźnicy Danuta Mielczarek złożyła doniesienie na policję o zniesławienie i pomówienia, dotyczące jej osoby, zawarte w e-mail'u, rozsyłanym przez jedną z uczennic tego Gimnazjum. Ma to bezpośredni związek z sytuacją, która zaistniała na terenie Gimnazjum w Nowej Brzeźnicy dnia 17 grudnia 2010 r. Doszło wtedy w szatni do wymiany wulgarnych słów między dwiema 14-letnimi uczennicami, gdzie następnie jedna drugą popchnęła, w wyniku czego tamta się przewróciła i uderzyła w głowę...
Powiadomiona o zajściu dyrektor szkoły zatelefonowała do rodziców obu uczennic - aby natychmiast pojawili się w szkole. Stawiła się matka pokrzywdzonej uczennicy (tej, która upadła) oraz babcia tej drugiej. Dyrektorka razem z wychowawczynią odbyły z nimi oraz obiema uczennicami rozmowy. Dziewczynki pogodziły się. Mama pokrzywdzonej zaproponowała, aby pani dyrektor nie powiadamiała policji. Danuta Mielczarek jednak, zgodnie z procedurami, zgłosiła w tym samym dniu incydent na policję w Pajęcznie. Ponieważ poszkodowana uczennica źle się czuła, rodzice zawieźli ją do szpitala w Częstochowie. Badania, przeprowadzone w częstochowskim szpitalu, nie wykazały żadnych poważnych obrażeń - o czym dyrektor Mielczarek dowiedziała się telefonicznie bezpośrednio od matki uczennicy. Dowiedziała się również telefonicznie od matki, że córka będzie przebywała w szpitalu 10 dni, ponieważ zachorowała na anginę i ma wysoką gorączkę. Po tych wydarzeniach inna uczennica Gimnazjum w Nowej Brzeźnicy zaczęła wysyłać oskarżające e-mail'e, m.in. do lokalnych mediów.
Wśród uczniów Gimnazjum przeprowadzono anonimową ankietę na temat bezpieczeństwa w ich szkole. Uczniowie jednoznacznie stwierdzili, że w szkole czują się bezpiecznie i nie boją się innych kolegów i koleżanek. Ci, którzy byli świadkami tamtej sytuacji w szatni, podawali, że według nich to obydwie uczennice są winne.
Sprawa jest w toku, policja wyjaśnia okoliczności. Nauczyciele Gimnazjum w Nowej Brzeźnicy są zbulwersowani tym, że ktoś może rozpowszechniać kłamliwe informacje na temat ich dyrektora i ich szkoły, która szczyci się bardzo wysokimi wynikami, a podobne incydenty dotychczas nie zdarzały się. Nawet, jeszcze dwa dni przed opisywanym zajściem, Marszałek Województwa Łódzkiego składał na ręce dyrektor Danuty Mielczarek gratulacje za zaangażowanie nauczycieli w wychowanie i kształcenie stypendystów II edycji Łódzkiego Regionalnego Programu Wspierania Młodzieży Szczególnie Uzdolnionej. Sprawa jest na tyle poważna, że - jak twierdzą nauczyciele - wspomniany e-mail wyrządza wielką krzywdę zarówno pani dyrektor, jak i 14-letniej uczennicy - tej, która wtedy w szatni popchnęła koleżankę.





























