Forum Ziemi Pajęczańskiej
Tematy zamieszczają Użytkownicy według zasad Regulaminu
Zasady naboru do pracy
Od kilku lat śledzę stronę internetową m.in. Urzędu Gminy Pajęczno, a zwłaszcza temat związany z "naborem kandydatów do pracy w urzędzie". Począwszy od I kadencji p. Tokarskiego - i o ile mnie pamięć nie myli - nie było żadnego ogłoszenia o przyjęciu do pracy w w/w urzędzie, a pomimo to ludzi w pokojach na dzień dzisiejszy namnożyło się praktycznie jeszcze raz tyle. W takim razie zastanawiam się po co ten załącznik tam w ogóle widnieje, skoro przyjęcia do pracy w tym urzędzie najwidoczniej polegają na innych zasadach niż jest to ogólnie przyjęte? A może te "odmienne" zasady przyjęć najlepiej wyjaśniłyby osoby, które otrzymały pracę w trakcie urzędowania obecnego p. Burmistrza? Skoro żadna z tych osób nie dostała się z zazwyczaj wymaganego konkursu, to w takim razie pokierują może tych poszukujących pracę i podpowiedzą jaką drogą najlepiej dojść do celu.






























Najlepsza droga to miec
Najlepsza droga to miec rodzine lub dobrych znajomych w/w urzedzie.
Drogi naiwny mieszkańcu
Cytuję z tematu: `pokierują może tych poszukujących pracę i podpowiedzą jaką drogą najlepiej dojść do celu`. Drogi `naiwny`, świetnie że to poruszasz. Zajmijmy się więc analizą pokój po pokoju, kto jest kim i skąd przyszedł, a wszystko się ułoży jak z klocków. I nie próbuj pytać się kiedy będą najbliższe przyjęcia... haha zrób wtedy fotkę tym ich minom. Ogłoszenie w urzędzie... to zobaczysz - ale w temacie podatku, który musisz zapłacić albo zlicytowania kogoś! Nikt ci też nie udzieli informacji o tym jak się tam znalazł! A, raz zajęte stanowisko jest już `wieczne`. Delikwent z reguły nie pamięta kto go tam wstawił i po co. Za to jego `opiekun` - pamięta! Ale z tego trudniej jest wyciągnąć informacje. Rynek pracy w Pajęcznie? Coś takiego nie istnieje!
Stażystów dużo jest
Stażystów dużo jest. Weź to pod uwagę Sherlocku w swoich dochodzeniu.
"Stażystów dużo jest"...
"Stażystów dużo jest"...Tylko te staże jakoś wyjątkowo długo trwają w gminie, nawet co niektórym ciągnie się już parę lat:). Swego czasu sama ubiegałam się o staż w jakimkolwiek urzędzie i gdzie jak gdzie, ale staż akurat w gminie był po prostu nieosiągalny. Za każdym razem gdy pytałam, okazywało się, że nie ma tam zapotrzebowania na stażystów, a to PUP nie miał pieniędzy na staże, itd., itd....A najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że w pewnym okresie czasu starałam się o staż (akurat w gminie) z pewną znajomą i oczywiście ona dostała się, gdyż jej tatuś jest osobą "szeroko znaną" w mieście!!! Ja natomiast tradycyjnie zostałam poinformowana, że gmina kolejny raz z rzędu nie ma zapotrzebowania na stażystów. Co za ironia losu??? W tym samym czasie dla mnie nie ma miejsca, a dla niej się znalazło.... Wychodzi na to, że dla wybranych PUP jest skłonny utworzyć nowe miejsce dla stażysty nawet wbrew zapotrzebowaniom urzędu:)))) Z tego co wiem na pewno ta osoba pracuje już na stałe od kilku lat. Zastanawia mnie tylko jedno, kiedy odbył się konkurs na to stanowisko pracy? A może to ten staż tak po prostu długo trwa???
Nie napisałem, że to sami
Nie napisałem, że to sami stażyści, ale stanowią dużą część całości.
Co do znajomości i koneksji, to żyjemy w takich czasach, w których główną religią jest kapitalizm, a głównym zajęciem wyścig szczurów. Na sztucznych kierunkach, typu politologia, mnoży się liczbę magistrów, którzy tak naprawdę o niczym praktycznym pojęcia nie mają. A jak już mgr przed nazwiskiem mają, to uważają się za szychę najwyższego pułapu.
A konkurs może się odbył, tylko że nie był 'reklamowany', żeby ktoś przypadkowy nie okazał się atrakcyjniejszy od 'naszego człowieka'.
Sztuczne kierunki
"Na sztucznych kierunkach...,którzy tak naprawdę o niczym praktycznym pojęcia nie mają."
Jaki kierunek ktoś skończył, to w praktyce nie ma nic do rzeczy. Wszystkiego człowiek uczy się dopiero w danym miejscu pracy. Żadne studia (niezależnie od tego, czy to będzie "sztuczna" politologia, czy administracja, itd.) nie nauczą przyszłego pracownika biurowego jak pracować w konkretnym programie i na konkretnym stanowisku. Do typowych oprogramowań danego urzędu, jak np. KRUS, ZUS, czy Urząd Skarbowy uczelnie nie mają po prostu dostępu, a co za tym idzie nie są w stanie pokazać i wytłumaczyć na czym polega praca na konkretnym stanowisku. Jedynie czego można się nauczyć to teorii, która też jest czasami bardzo pomocna, zwłaszcza jak ktoś ją posiada i jeszcze potrafi ją umiejętnie wykorzystać. Natomiast inteligencja, uprzejmość, podejście do pracy i ludzi, to indywidualne i niezbędne cechy, które ktoś posiada albo nie posiada.
Jak mawia mój sąsiad: "nawet robić łopatą też się musisz nauczyć".
Studia studiami, a rzeczywistość...
Właśnie o to chodzi. Ludzie po studiach spodziewają się kto wie czego. Myślą, że świat stoi dla nich otworem i wszyscy zaraz ich chcą. A potem się rozczarowują. Wiadomo, że w każdej pracy, nie tylko urzędowej, są specyficzne warunki i najczęściej trzeba się wszystkiego uczyć od zera. Niestety studia studiami, a tu mamy rzeczywistość. Studia uczą myśleć, szukać, dają ogólną wiedzę w temacie. W konkretnej pracy trzeba się jednak konkretnie wdrożyć i konkretnie w niej działać. Tu studia zwykle są pomocne, ale nie zawsze. Determinacja, inteligencja, wychowanie danego młodego człowieka staje się mieć kluczowe znaczenie.
Studia
Studia, studia, moc teorii , zero praktyki. Idą do pracy po znajomościach i klepią buble biurokratyczne....i wszystko jest ok
mgr:)
jak to powiedział mój znajomy na studiach W POLSCE NAJGORSZĄ KARĄ JEST BRAK ZNAJOMOŚCI I PLECÓW! Tyle na temat pracy. Pozdrawiam panie z PUP:)
#9 Najgorszą karą nie jest
Najgorszą karą nie jest jeszcze tak brak znajomości i pleców. Najgorszą karą jest zemsta, mściwość, czy pokazanie swojej wyższości przez naszych chociażby włodarzy. Zwłaszcza jak człowiek starający się o pracę dopomina się swoich praw, czy równego traktowania! A już nie daj Boże żebyś wytykał ich błędy i machloje. Wtedy to już każdy może zapomnieć o jakiejkolwiek szansie znalezienia pracy, czy utrzymania dotychczasowej. Znam to z własnego doświadczenia. W myśl powiedzenia: "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie". Masz władzę - masz wszystko! Niczym jak za czasów Stalina.
Kara
Kara,kara czasy Stalina!!?
Recepta
Zapisać się do rządzącej partii. W czym problem? Władza się zmienia to się przynależność zmienia. Proste. Nic nowego nie wymyśliłem. Obserwować i kopiować. Oni potrzebują ludzi zaufanych a nie buntowników.
Bayo.
Zapisać się?
Znów do partii...
Znajomości, znajomości
Temat stary jednak jak bardzo aktualny... jeśli masz znajomości to pracę w urzędzie znajdziesz, wiem że niedługo pewna dziewczyna będzie odbywała staż w sekretariacie pewnej instytucji pajęczańskiej bo ma znajomości a zwykła osoba, której ani mamusia ani tatuś nie są ważnymi mieszkańcami powiatu, dostanie odpowiedź: w tym momencie nie poszukujemy stażystów. Pup tak samo ma jakieś dziwne układy, bo jakoś dla niektórych znajdzie się staż (tak jak pisano w komentarzu powyżej) a inni w tym samym czasie dostaną decyzję odmowną, gdyż pup nie ma pieniędzy, nie ma zapotrzebowania itd. Jedna z pracownic w Pup dostała pracę po znajomości (zapewne jest ich o wiele więcej). Tylko się pytam kiedy był nabór? bo wiem że po zakończeniu stażu załatwiono jej TAM pracę i nawet jeśli już pokusiliby się o zorganizowanie konkursu to niestety i tak z góry wiadomo kto ma dane miejsce zając. Ktoś powinien coś z tym zrobić. W sumie ja się tu irytuje , pisze i pisze a i tak takie dziwne machlojki zawsze będą obecne... Nie masz "pleców"- nie masz pracy i to nawet już nie tylko w urzędzie, ale i w innych dziedzinach również.